Ewa47 napisał(a):Nie przepadam za Iloną Ostrowska i nie wiem czy jest sens codzenia na film tylko dlatego , że gra Ostrowska.
Słyszałam , że film nie jest za dobry ,odbiega od rzeczywistości . A Ilonę Ostrowską lubię tylko jako Lucy .
no, no, no... widzę, że niektórzy "galopują" na dzikim koniu

aktor jest aktorem, rzecz jasna. Ale jest też przede wszystkim
Człowiekiem . Musimy się nauczyć oddzielać pewne rzeczy, bo inaczej łatwo popaść w jakieś absurdy. A takim absurdem jest właśnie nasza sympatia lub nie do kogoś, poprzez pryzmat postaci jaką wykreował. Jeśli ktoś mówi, że lubi Ilonę Ostrowską jako Lucy to tak naprawdę powinien napisać "lubię Lucy", bo pani Ilona i każdy inny aktor to odrębny człowiek

a postać, którą kreuje to zupełnie inna sprawa

Nie piszę, żeby się czepiać, a tylko i jedynie po to, by zwrócić uwagę na ten problem.
Osobiście bardzo lubię panią Ilonę i podziwiam za kunszt aktorski, naturalność. Kiedy widzę ją na ekranie to po prostu wierzę postaci, którą gra. I nawet jeśli ogólna fabuła filmu "Ile waży koń trojański" niezupełnie mi się podobała, to jednak postać, którą grała pani Ilona bardzo mnie ujęła. O roli Lucy oczywiście nie wspomnę.
pozdrawiam
i popieram Desert